CZERWONE TULIPANY

CZERWONE TULIPANY

wtorek, 7 lutego 2017 4 komentarze

Czerwone tulipany kojarzą mi się z ogrodem mojej babci. Były one w gatunku bardzo prostym, szybko zakwitały i szybko gubiły płatki ,a  czerwień nie była taka prawdziwa raczej blada czerwień.  Wracając do domu po  wizycie  u dziadków dostawałam bukiet kwiatów,  które kwitły  w danym momencie w ogrodzie. 
Wspomnienia mam takie, że tulipany dość krótko cieszyły oko, bardzo szybko opadały im płatki. W przeciwieństwie do tych dzisiejszych dostępnych w kwiaciarniach - szlachetnych i długo wytrzymujących w pięknym stanie. Tak, tamte tulipany nie należały do moich ulubionych kwiatów.
A kolor czerwony - wszędzie obecny w pierwszej połowie lutego .
Walentynkowe szaleństwo trwa .
W kwiaciarniach , sklepach typu home- decor zrobiło się bardzo czerwono.
 Wszędzie misie , poduszeczki , serduszka , kokardki i inne i love you.
Te piękne tulipany dostałam od mojego Bartka (nie męża , ojca moich dzieci ). Cieszę się bardzo, że mamy walentynki codziennie i w sercach ciągle wiosna. 
minęło tyle lat ,a  czuję się jakbym poznała go wczoraj ...

Red tulips are reminiscent of my Grandma garden. They were of simple kind, blooming quickly and so loosing their petals, and their redness wasn't so deep, rather pale.
I had been always going back from my grandparents home with a bunch of flowers that were currently blooming in their garden.
My memories are such, that tulips pleased the eye shortly - their petals were falling down soon after picking. Exactly opposite to the tulips that are available at flower shops nowadays - precious and long-lasting. Yes, those tulips were not of my favorite kind.
And red color - present everywhere. Valentine's Day spree keeps on.
Everywhere teddies, pillows, hearts, roundels and other I love you.
These beautiful tulips are gift from Bartek (not my husband, yet father of my children). I am so grateful that we have Valentine's Day everyday and spring in our hearts always.
So many years together have passed and I still feel like I met him just yesterday ...




























4 komentarze

  1. Bo prawdziwa miłość na tym polega... kocham się bez okazji. Buziaki dla was od Jusia i ode mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. też lubię te kwiaty, wiesz kiedyś moja siostra nawiozła z Holandii moc cebulek nasadziła je jesienią właśnie w ogrodzie naszej Babci, to co działo się wiosną trudno opisać, morze wszelakiej maści i kolorów i tulipanów, coś pięknego,no nie na darmo ci Holendrzy je lubią i tak u siebie fetują;)
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak u nich wiosną można oszaleć z zachwytu . W tamtym roku byliśmy w Amsterdamie wiosną właśnie i nie mogłam sie nadziwić tym trawnikom z krokusów

      Usuń